-
Szukaj
Szukanie zaawansowane

Zapomniany Uniwersytet przy ulicy Pięknej



Przyzwyczaiłem się już do tego, że w dziejach Warszawy są karty zatarte przez zawieruchy wojenne, że wielu dat, nazwisk, adresów, biogramów, a tym bardziej chronologii wydarzeń nie da się ustalić. II wojna światowa, a szczególnie pożary Września’39 i Powstania’44 obróciły w proch kilometry akt, miliony książek, fotografii, rysunków, pamiętników, całe kolekcje malarstwa, antyków... Ba! Dzielnice całe praktycznie przestały istnieć. Nie dziwi mnie brak u współczesnych mieszkańców stolicy, wiedzy o szkołach, instytucjach, a także zwyczajach warszawskich Żydów, bo w żadnej populacji kilka procent uratowanych nie było i nie będzie w stanie przechować i przekazać pamięci o kilkumilionowej społeczności. Ale odkrycie, że zniknął prawie bez śladu cały uniwersytet w Warszawie, było jednak dla mnie szokiem! I to nie uniwersytet hebrajski, lecz katolicki – Uniwersytet Żeński przy ul. Pięknej 28.

Tablica pamiątkowa na gmachu szkoły rzemiósł dla dziewcząt na ul. Pięknej, źródło: Wikipedia, CC3.0, fot. DarwinekPrzewodniczącą Komitetu Organizacyjnego tej uczelni była dr Kazimiera Proczkówna, filozof, absolwentka Uniwersytetu we Fryburgu, długoletnia przyjaciółka i współpracownica Cecylii hr. Plater-Zyberkówny, znanej z powołania do życia prywatnych szkół katolickich w Chyliczkach i w Warszawie przy ul. Pięknej 24. Do dziś, mimo przerwy wojennej i późniejszych szykan ze strony władz PRL, w gmachu zaprojektowanym przez Władysława Hirszla kształcą się dziewczęta hołdujące tradycji i dumnie mówiące o sobie Platerki. Niestety ani dyrekcja szkoły, ani Towarzystwo Oświatowe noszące imię hrabianki, ani zakonne zgromadzenie sióstr, będące spadkobiercą przedwojennych Platerek, nie dysponuje żadnymi archiwaliami, które mogłyby przybliżyć historię pierwszego polskiego uniwersytetu dla kobiet. Wszystkie dokumenty spłonęły w Powstaniu Warszawskim.

Cecylia hr. Plater-Zyberk i dr Kazimiera Proczkówna już w 1904 r. założyły wspólnie Katolicki Związek Kobiet Polskich, by podnieść oświatę, moralność i dobrobyt kobiet oraz starać się o rozwiązanie kwestii kobiecej w oparciu o zasady katolickie (Istota i cel związków oraz treściwa informacya o katolickim związku kobiet Polskich, Warszawa 1908, s. 31-33). Prowadziły pogadanki przygotowujące do opieki nad dziećmi i niektórych zawodów, katechizowały, sprowadzały z zagranicy nowoczesne urządzenia rzemieślnicze i maszyny rolnicze, a nawet najwydajniejsze rasy bydła, otwarły też mleczarnię dla robotników. Namacalnym efektem ich pracy u podstaw są do dziś ogródki działkowe, nazywane na pocz. XX w. ogrodami robotniczymi, których ideę panie propagowały w ślad za grudziądzkim lekarzem Janem Jalkowskim. Proczkówna pisała do „Świata Kobiecego” o społecznym znaczeniu przemysłu domowego, redagowała i wydawała w Warszawie w latach 1909-1913 dwutygodnik kutluralno-społeczny dla kobiet „Przebudzenie”, o nauczaniu wychowawczym pisała do miesięcznika „Prąd”, popełniła też rozprawę: Sposób zaradzenia nędzy bez dawania jałmużny.

Gmach Szkoły im. Cecylii Plater-Zyberkówny w Warszawie, źródło: Wikipedia, CC3.0, foto: Anna Maria JaśkiewiczW 1907 r., po okresie tajnego nauczania, Związek uzyskał zgodę władz carskich na zorganizowanie Kursów Pedagogiczno-Naukowych dla kobiet. Ich kierowniczką została Proczkówna. Zachowały się anonse o naborze, publikowane m. in. 18 i 23 sierpnia 1909 r. w łódzkim dzienniku „Rozwój” i w „Głosie Warszawskim.  Kursy były dotowane przez prywatnych darczyńców, gdyż czesne musiało być dostosowane do możliwości finansowych niezamożnych pań. W 1910 r. pierwszy trzyletni kurs ukończyło 117 studentek. Były to czasy, gdy kobiety dopiero zdobywały dostęp do studiów wyższych. Mimo że Polki broniły już doktoraty w zachodniej Europie już w XIX w., Uniwersytety: Warszawski, czy Jagielloński utrudniały paniom uzyskanie habilitacji jeszcze długo po narodzinach II RP. Pierwsze profesury kobietom nadano dopiero na przełomie lat 20. i 30. XX w. Były to wyjątki potwierdzające regułę - kariera naukowa pozostała przed II wojną światową domeną mężczyzn.

Pierwszą siedzibą Kursów była kamienica przy Brackiej 13, róg Alej Jerozolimskich. W 1921 r., już po śmierci Cecylii Plater-Zyberk (1920), na bazie przedwojennych doświadczeń, przy Pięknej 28 powstał pierwszy w Polsce żeński uniwersytet.

Można było ustalić tę datę, dzięki korespondencji Kazimiery Proczkówny z biskupem kujawsko-kaliskim Stanisławem Zdzitowieckim. Pod koniec września 1923 r. szefowa Komitetu Organizacyjnego przesłała kurii włocławskiej sprawozdanie z pierwszych dwóch lat działalności  tej uczelni, z gorącą prośbą o ideowe poparcie dla nowopowstałej na wzór zagranicznych wszechnic instytucji przez uświadomienie, dzięki swym wpływom i stosunkom, szerszych kół naszej inteligencji o istnieniu i pożytku Uniwersytetu oraz o łaskawe jednanie (...) zwolenników zarówno w szeregach kończącej szkoły średnie młodzieży, jak i sił zdolnych do podjęcia współpracy na polu wypracowywania charakterów i pogłębiania prawdziwej nauki. Prosiła jednocześnie o zgodę na objęcie katedry historii filozofii greckiej i kryteriologii przez kontrowersyjnego księdza, propagatora psychoanalizy i późniejszego przyjaciela Witkacego, dr. Henryka Kazimierowicza. List zachował się w Archiwum Diecezjalnym we Włocławku, mieszczącym się w... nawie gotyckiej katedry.

Nie wiadomo, ile lat przetrwał Katolicki Uniwersytet Żeński w Warszawie, kto na nim, poza Kazimierowiczem, wykładał. Swoje wynagrodzenie profesorskie określił w innym liście do biskupa jako znikome, wskutek trudności finansowej natury, podobnych do problemów, z którymi borykał się w pierwszych latach Katolicki Uniwersytet Lubelski. Ksiądz prosił o przydzielenie mu etatu wikariuszowskiego, gdyż nie mógł się domagać podwyżki na uczelni przy ulicy Pięknej, która jest placówką wymagającą zwłaszcza teraz [list z 17 grudnia 1923 r.] w takich przełomowych czasach poparcia. A były to czasy szalejącej hiperinflacji, cięć budżetowych, strajków, ulicznych walk robotników z policją i wojskiem oraz upadku drugiego rządu Wincentego Witosa. Paradoksalnie problemem dla małej uczelni stała się też emancypacja kobiet. Rosnący odsetek studentek na Uniwersytecie Warszawskim i Wolnej Wszechnicy Polskiej musiał szybko doprowadzić do zapytania o sens działania Katolickiego Uniwersytetu Żeńskiego.

autor tekstu: Przemysław Pawlak

Komentarze i oceny

średnia ocena ogólna: 4
23 Lipca 2014r. o 23:27
ocena ogólna
 

Dodaj komentarz

Zaloguj się tutaj


 -

Właściciel serwisu:                   Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright 2010-2017 © gdziebylec.pl – cała Polska w kieszeni           Developed by:   Projektowanie stron WWW