-
Szukaj
Szukanie zaawansowane

 

Zdjęcia miasta


 

Polecane obiekty


aby polecić obiekt musisz być zalogowanym
 

Tu byli

Będziesz pierwszy, kliknij tutaj

 

Wydarzenia

w najbliższym czasie brak zarejestrowanych wydarzeń


Dodaj wydarzenie
Pokaż więcej wydarzeń w tym mieście
 

Ciekawe linki o mieście

    Aby dodać link musisz być zalogowany
    Wolin
    gmina Wolin, powiat kamieński, województwo zachodniopomorskie
    Wolin - dawne miasto Wikingów
    www.wolin.pl
    Fakty
    • To legendarna "Wineta" - miasto miało zostać zatopione z rozkazu bogów za rozpustę mieszkańców, w oparciu o o to podanie F. Nowowiejski napisał operę "Legenda Bałtyku"
    • To jedno z najstarszych miast słowiańskich
    Informacje praktyczne

    Stacja kolejowa na linii Szczecin-Świnoujście

    Port żeglugi przybrzeżnej

    Drogi do Świnoujścia, Kołczewa i Międzywodzia

    Wydarzenia cykliczne
    Festiwal Słowian i Wilkingów

    Jedna z największych, wczesnośredniowiecznych imprez w Europie, w której uczestniczy ok. 1500 osób z 26 krajów świata. Prezentowane są warsztaty dawnych rzemiosł, odbywają się występy zespołów muzyki i tańca dawnego, regaty i rejsy rekonstrukcji dawnych łodzi, inscenizacje wydarzeń historycznych i obrzędów oraz wielkie bitwy na 400 wojów

    Opis

    Miasto położone w południowej części wyspy Wolin, nad rzeką Dźwiną.

    Legenda Winety

    "Był czas, że Wineta kwitła takim bogactwem i pięknem, jakiemu równego nie było na całym wschodnim i północnym wybrzeżu. Jego domy zbudowane z marmuru i kryształu kryte były złoconą blachą. W porcie stały setki okrętów z całego świata. Kopyta koni zamiast żelazem podkuwano złotem. W miarę jednak wzrostu bogactwa wzrastała i pycha jego mieszkańców. Wtedy, z bożego rozkazu kara spadła na miasto. Straszliwa fala sztormowa zalała wszystko, topiąc jego mieszkańców. Ruiny Winety do dziś spoczywają na dnie morza. Jeszcze dziś, przepływając nad dawnym miastem przy spokojnej i czystej wodzie, widzi się zarysy ulic i domów. Raz w roku zatopione miasto ukazuje się na powierzchni zwabiając do swych bram żeglarzy. Mieszkańcy okolicznych wsi szeptają wtedy "Wineta się jawi". Podstawą powstania legendy był fantastyczny opis miasta zawarty w kronice słowiańskiej Helmolda (XII wiek).

    Po te interesujące wątki sięgnęli również twórcy. Pojawiają się więc rozmaite prace, prześcigające się nawzajem w sławieniu zatopionego miasta. W XIX w. niemiecki pisarz Aurel Meinhold stworzył pierwszą powieść o Winecie: "Das Kreutz von Vineta". W ciągu XIX i XX w. liczba prac naukowych, rozpraw pseudonaukowców i dzieł literackich na temat tego orginalnego grodu wzrosła do kilkuset. Były to głównie wiersze i poematy (m.in. polski poemat Józefa Grajnerta "Wolin", zamieszczony w roku 1863 na łamach "Tygodnika Ilustrowanego". Motyw zatopionego miasta przenikał do muzyki, malarstwa, powstało o nim wiele pieśni, sześć oper, wśród których nie brak również polskiej, w postaci "Legendy Bałtyku" Feliksa Nowowiejskiego.

    Fragment wiersza Józefa Grajnerta "Wolin" który ukazał się na łamach Tygodnika Ilustrowanego w roku 1863.

    ..."Na wyspie, w odwiecznej siedzibie Lechitów stał pyszny gród Wolin, bałtyckiej fali król. W niej kąpiąc podnóże z olbrzymich granitów, w świat puszczał okręty ładowane w dąb, zboże. Po perły, po wieńce mórz wschodnich korali. I błyszczał on świetny Pomorzu jak zorze, aż ponoć gdy zbytkiem bogactwa zgrzeszyli, gród zapadł się z grzmotem, otchłanie go skryły"...

    Jomsborg

    Użyta po raz pierwszy przez Arnórra przy opisie wyprawy Magnusa Dobrego na Wolin w 1043 roku nazwa Jóm w językach bałtyjskich oznacza piaszczystą wyspę. Jest ona zbieżna z Jumne Adama z Bremy. Swen Aggeson około 1185 roku odnotowuje ją w złożonej formie Hyumsburg. Późniejsze "Jomswikingasaga" i "Knytlingasaga" używają już nazwy Jomsborg. Pierwotna wersja spisana w 2 połowie XII wieku "Jomswikingasagi" zawierała przypuszczalnie tylko opis wyprawy wojennej wikingów z Jomsborga pod dowództwem jarla Sigwalda przeciwko norweskiemu jarlowi Hakonowi, co miało miejsce około 985 roku. Wyprawa zakończyła się rzezią pojmanych jomswikingów i wcieleniem ułaskawionych do drużyny norweskiej. Ocalały z pogromu Sigwaldi do Jomsborga nie powrócił. Podlegając obróbce na przełomie XII i XIII wieku saga uzupełniona została prawdopodobnie wstępem mówiącym o budowie twierdzy przez jarla Palnatokiego, którego Sigwadi byt następcą. Data założenia przypadałaby na lata osiemdziesiąte X wieku. Palnatoki miał być sprawcą zranienia Haralda Sinozębego. Jomsborg, według sagi, był obsadzoną załogą duńskich wikingów morską twierdzą z wielkim portem, do którego mogło zawinąć 300 okrętów.


    Wejście do portu zagrodzono bramą z kunsztownie wykonanymi zamykanymi od wewnątrz żelaznymi wrotami. Nad bramą wzniesiono kamienną wieżę obsadzoną zbrojną załogą. Kamienne molo z zaopatrzonymi w katapulty wysokimi wieżami z belek dopełniało fortyfikacji. Załoga dobierana z żądnych sławy ochotników w wieku 18 - 50 lat latem walczyła, zimy zaś w surowej dyscyplinie spędzała w twierdzy. Pod karą śmierci członkowie drużyny zobowiązani byli bronić się nawzajem do ostatniej kropli krwi. Łupy uważano za wspólną własność i dzielono dopiero po powrocie z wyprawy. Kobiety dostępu do twierdzy nie miały, a najdłuższy urlop trwał 3 dni. Inne sagi wiążą z Jomsborgiem królewiczów norweskiego Olafa Trygwassona i szwedzkiego Styrbjórna. Zagadka Jomsborga doczekała się wielu opracowań o rozmaitym podejściu - od bezkrytycznego cytowania podanych w sagach informacji po całkowicie kwestionujące ich wiarygodność. Spisane dwa wieki po wydarzeniach na podstawie ustnej tradycji sagi są przede wszystkim eposami wikińskich bohaterów i jako takie nie mogą być traktowane jak w pełni wiarygodne źródła historyczne. Wiele pomiędzy nimi sprzeczności dotąd nie rozwiązanych. Również konfrontacja ze współczesnymi wydarzeniami i nieco późniejszymi kronikami łacińskimi podważa ich wiarygodność.

    Przeprowadzone w mieście i okolicy badania archeologiczne nie potwierdziły dotąd istnienia w Wolinie wikińskiej twierdzy, ani zwartego skandynawskiego osadnictwa. Domniemana warownia na położonym na północ od miasta Srebrnym Wzgórzu w świetle badań wykopaliskowych okazała się rzemieślniczo-handlowym przedmieściem początkami sięgającymi końca IX wieku. Reasumując Jóm i Jomsborg należy identyfikować z Wolinem. Koniecznym jest jednak oddzielenie literackiej fikcji mówiącej dla przykładu o wikińskich początkach miasta od ówczesnej rzeczywistości. Flota wikińska okresowo mogła korzystać z wolińskiego portu. W nieudanej wyprawie jomswikingów na Norwegię, według uczestnika bitwy skalda Tinda Hallkelssona, brały udział "zastępy Słowian" i jarl Hakon zatopił pół tuzina słowiańskich okrętów. Mogła więc być to wspólna wyprawa goszczącej w Wolinie- Jomsborgu duńskiej floty wspomaganej okrętami słowiańskich gospodarzy. Pobyt dwóch duńskich piratów i banitów w mieście potwierdza jeszcze w 1098 roku Saxo Gramatyk opisując odwetową wyprawę na Wolin Eryka Eiegoda. Archeologiczne ślady potwierdziły pobyt w Wolinie skandynawskich kupców i rzemieślników. Miasto jednak w świetle wiarygodnych źródeł pisanych potwierdzonych wynikami badań archeologicznych ma znacznie wcześniejszą, słowiańską metrykę i trzon jego ludności stanowili Słowianie.

    Historia

    W początkach IX wieku istniała tu osada rzemieślniczo-handlowa przy przeprawie przez Dźwinę - był to ważny ośrodek plemienia Wolinian. Istniał tu gród na Srebrnym Wzgórzu. W 967 roku Mieszko I podbija Wolin i buduje nowe fortyfikacje. W połowie XI wieku miasto niszczy król duński Magnus Dobry. W wiekach X i XI następuje okres rozkwitu miasta.

    Najstarsze ślady osadnictwa człowieka na terenie wyspy Wolin datowane są na okres młodszej epoki kamienia (4200-1700 r. p.n.e.). Po tej grupie ludności pozostały znaleziska archeologiczne w postaci ceramiki oraz kamiennych narzędzi. Pod koniec epoki brązu (1200-400 r. p.n.e.) na wyspie Wolin rozwijała się kultura łużycka, o której obecności świadczą ślady licznych osad oraz fragmentów ceramiki. W okresie rzymskim (400 r. p.n.e-100 r. n.e.) wyspa zasiedlana była przez plemiona gockie, które w tym czasie przemieszczały się ze Skandynawii aż na tereny stepów nadczarnomorskich. Pozostawiły one po sobie liczne pochówki, wśród nich cmentarzysko na wzgórzu Młynówka koło dzisiejszego miasta Wolin. W te okolice docierali również mieszkańcy imperium rzymskiego, głównie kupcy poszukujący jednego z największych skarbów wybrzeża bałtyckiego – bursztynu. Pamiątką ich obecności są między innymi odnajdowane skarby rzymskich monet. Średniowieczna legenda zapisana w Żywotach św. Ottona z Bambergu wspominała o tym, że miasto Julin (jedna z dawnych nazw Wolina) założone zostało przez samego Juliusza Cezara. W samym Wolinie, jeszcze w XII wieku, miała stać kolumna poświęcona rzekomemu założycielowi miasta. W mieście przechowywano włócznię należącą do samego Cezara. Trudno dziś oczywiście tym informacjom dać wiarę.

    Wraz z początkiem okresu Wielkiej Wędrówki Ludów (IV-VI w. n.e.), na wyspę Wolin zaczęli docierać Słowianie. Wkrótce ich osadnictwo osiągnęło obszar aż po rzekę Łabę na Zachodzie. Obszar Wolina i okolic stanowił szczególnie korzystne miejsce dla rozwoju osadnictwa. Sąsiedztwo Morza Bałtyckiego oraz szlaki handlowe przechodzące przez te obszary ogólnie sprzyjały rozwojowi. Na tym terenie wykształciło się plemię Wolinian należące do grupy plemion wieleckich (Lutyków, Luciów).

    Najstarsza informacja o Wolinianach (Veluzani) pochodzi z połowy IX w. Zamieszczona została ona w relacji zwanej Geografem Bawarskim. Według jej autora plemię posiadało siedemdziesiąt grodów, co czyniło je jednym z największych wśród plemion zamieszkujących dorzecza Odry i Wisły. Tereny wczesnośredniowiecznych Wolinian od zachodu ograniczała Świna, od południa wody Zalewu Szczecińskiego, od wschodu naturalne przeszkody w postaci puszcz goleniowskiej i stuchowskiej, jezior, bagien i rzek. Ich państwo plemienne obejmowało więc obszar około 1,2 tysiąca km2. Badania archeologiczne potwierdziły dotychczas istnienie na tych terenach ponad sześciuset punktów osadniczych, pochodzących z okresu od VI do XII stulecia, w tym około dwudziestu grodów. Centralnym grodem plemienia był Wolin. Początkowo niewielka osada, powstała na przełomie VIII i IX wieku w najwęższym punkcie rzeki Dziwny, obok przeprawy łączącej wyspę z lądem stałym. Dzięki swojemu dogodnemu usytuowaniu przy szlakach handlowych oraz przy szlaku wodnym, łączącym ujście Odry z Bałtykiem, gród szybko się rozwijał. Być może Wolin to bogate miasto złupione, według słów Żywota św. Anskara z II połowy IX w., przez Duńczyków, którzy wcześniej poniechali najazdu na słynną ze swej potęgi i zamożności szwedzką Birkę.

    W przeciągu kolejnych dziesięcioleci Wolin stał się nie tylko prężnym centrum handlowym, ale także jednym z najbogatszych portów w tej części Europy. Sława jego docierała także poza granice ówczesnej Europy. Arabski kronikarz Ibrahim ibn Jakub, opisujący około połowy lat 60-tych X wieku kraje Słowian Zachodnich, wspominał o potężnym mieście nad Bałtykiem, które miało dwanaście bram. Inny arabski geograf i podróżnik Ibn Said al-Garnati (II poł. XIII w.) pisał o grodzie Lujanija (Wolin), gdzie znajdował się wielki port, najpiękniejszy na Bałtyku, stanowiący cel podróży wielu statków.

    Losy Wolinian szybko splotły się z losami powstającego państwa Mieszka I, którego celem było między innymi przyłączenie do swej monarchii terenów położonych u ujścia Odry. W roku 967 Wolinianie wraz z niemieckim banitą Wichmanem stoczyli bitwę z wojskami Mieszka I, wspieranymi przez posiłki jego teścia – Bolesława I Srogiego, księcia czeskiego. W wyniku tego starcia strona polska odniosła zwycięstwo, a sam Wichman zginął. Bitwa ta jest pierwszym udokumentowanym źródłowo sukcesem oręża polskiego. Nie oznaczała ona jednak zdobycia samego Wolina. Walki o całe Pomorze Zachodnie dopiero się rozpoczynały. Do około 972 roku udało się Mieszkowi opanować ostatecznie ujście Odry. Nie można jednak przesądzić, czy Wolin również włączony został bezpośrednio w granice monarchii wczesnopiastowskiej. Być może Mieszko objął nad nim jedynie luźne zwierzchnictwo.

    Pod koniec wieku X miasto prowadziło jednak niezależną politykę. W tym okresie król duński Harald Sinozęby, wypędzony z kraju przez swego syna Swena Widłobrodego, swych ostatnich dni dożywał właśnie w Wolinie, gdzie zmarł w 987 roku. W roku 1007 Wolinie wysłali samodzielnie poselstwo do króla niemieckiego Henryka II.

    Ostatecznie około roku 1007 doszło do obalenia władzy polskiej na terenie całej zachodniej części Pomorza. Okres walk z Mieszkiem I oraz późniejszej, ewentualnej zwierzchności Piastów nie przyczyniły się jednak znacząco do upadku samego Wolina. Miasto nadal imponowało ówczesnym podróżnikom swoją wielkością i bogactwem. Dzięki swemu trzystumetrowemu nabrzeżu portowemu, był to wówczas największy port na Bałtyku. Wolin zamieszkiwało około ośmiu-dziesięciu tysięcy ludzi. Dla porównania wczesnośredniowieczne Gniezno czy Poznań zamieszkiwało po około czterech tysięcy ludzi. Adam z Bremy w swojej kronice Dzieje kościoła hamburskiego (1074 r.) pisał, iż przy ujściu rzeki Odry znajduje się sławne miasto Jumme (Wolin), które:

    … zapewnia nader uczęszczany punkt postoju dla barbarzyńców i Greków [tj. Rusinów], którzy mieszkają naokoło. Ponieważ na chwałę tego miasta wypowiada się rzeczy wielkie i zaledwie godne wiary, chętnie dorzucę kilka słów godnych opowiedzenia. Jest to rzeczywiście największe z miast jakie są w Europie. Zamieszkują je Słowianie łącznie z innymi narodami, Grekami i barbarzyńcami; także i sascy przybysze otrzymują prawo zamieszkania, byleby tylko przebywając tam nie występowali z oznakami swojego chrześcijaństwa. Wszyscy bowiem [mieszkańcy] jeszcze dotąd podlegają błędom pogaństwa; zresztą pod względem obyczajów i gościnności nie znajdzie się lud bardziej uczciwy i przychylny… Jest tam latarnia morska, którą mieszkańcy nazywają ogniem greckim (tłum. wg G. Labuda, Słowiańszczyzna starożytna i wczesnośredniowieczna. Antologia tekstów źródłowych, Poznań 1999, s. 215).

    Wspomniana w tej relacji latarnia morska jest jedyną znaną w tym czasie konstrukcją tego typu wśród Słowian. W dalszej części kronikarz wspominał o licznych kontaktach handlowych od Niemiec aż po Ruś. Jednak już w pierwszej połowie XI wieku rozpoczął się proces stopniowego ograniczania pozycji Wolina jako aktywnego ośrodka handlu morskiego. Wiązało się to między innymi z rozwojem konkurencyjnych portów pomorskich: Kołobrzegu, Szczecina oraz Gdańska. W przeciągu tegoż stulecia Wolinianie, prócz handlu, rozpoczęli trudnienie się nie mniej dochodowym korsarstwem. Wolin stał się szybko portem uznawanym za gniazdo słowiańskich piratów, nazywanych chąśnikami. W roku 1043 król Magnus Dobry za pustoszenie wybrzeży duńskich zorganizował odwetową wyprawę na Wolin. Najazd nie załamał ostatecznie Wolinian, którzy nie zaprzestali swojej korsarskiej działalności. W roku 1098 Wolin przeżył kolejną odwetową wyprawę duńską. Wojska króla Eryka I Zawsze Dobrego zdobyły podgrodzie, gdzie znalazły tyle bogactw, że zrezygnowały z dalszego oblężenia grodu. Wolin podniósł się także i z tej porażki.

    W początku lat 20-tych XI stulecia Wolin zajęty został przez wojska Bolesława III Krzywoustego. Był to ostatni etap kilkunastoletnich bojów o przywrócenie zwierzchności piastowskiej nad obszarami Pomorza, zarówno Wschodniego, jak i Zachodniego. Jednak w tym okresie to Szczecin był już dominującym, pod względem handlowym i politycznym grodem całego Pomorza Zachodniego. Sami Wolinianie, utraciwszy swą niezależność, podporządkowani zostali pomorskiemu księciu Warcisławowi, protoplaście dynastii Gryfitów, który stał się lennikiem Bolesława Krzywoustego.

    W latach 20-tych, dzięki misjom chrystianizacyjnym, podejmowanym przez biskupa Ottona z Bambergu, Wolinianie wraz z całym Pomorzem Zachodnim przyjęli chrzest. W roku 1140 papież Innocenty II utworzył z Pomorza Zachodniego odrębną diecezję ze stolicą w Wolinie. Pierwszym biskupem został dawny kapelan Bolesława Krzywoustego, Wojciech.

    Jednak Wolin nie osiągnął już dawnej świetności. W latach 1173, 1177 i 1184 był trzykrotnie niszczony przez Duńczyków. Po drugim najeździe biskupstwo zachodniopomorskie przeniesiono do Kamienia Pomorskiego. Ostatecznie w roku 1186 Duńczycy zhołdowali całe Pomorze Zachodnie. Jednak od roku 1227 Gryfici, a wraz z nimi Wolin, podporządkowani byli zwierzchności margrabiów brandenburskich. Wprawdzie zwierzchność ta pod koniec XIII w. zostanie zniesiona i Pomorze się usamodzielni, jednak aż do wieku XVI będzie ono raz jednoczone raz dzielone w obrębie członków dynastii Gryfitów.

    W początku XIII wieku w miejscu dumnego niegdyś Wolina znajdowała się niewielka osada. Z czasem jednak miasto stopniowo odbudowywano oraz otoczono nowymi umocnieniami. W 1278 roku książę pomorski Barnim I Dobry nadał mu prawa miejskie na prawie lubeckim, choć miasto nie odzyskało już dawnego znaczenia. W roku 1365 stało się członkiem Hanzy lubeckiej, choć należało do mniejszych jej członków. W 1535 z kolei, przeszło na protestantyzm. Pierwszym pastorem został, urodzony w Wolinie, jeden z uczniów Marcina Lutra – Jan Bugenhagen. W połowie XVI wieku miasto zamieszkiwało około 300-400 osób.
    W trakcie wojny trzydziestoletniej, od roku 1627, protestanckie Pomorze Zachodnie było okupowane przez wojska cesarza Ferdynanda II. Jednak w roku 1630 do wojny przestąpił król szwedzki Gustaw II Adolf, którego wojska latem 1630 roku opanowały wpierw wyspy Uznam i Wolin, a później całe Pomorze Zachodnie. Książę pomorski Bogusław XIV, któremu krótko przed wybuchem wojny udało się zjednoczyć niemal całe Pomorze, musiał teraz związać się sojuszem ze Szwedami. Gdy w roku 1637 umierał bezpotomnie, jego władza nad Pomorzem była iluzoryczna. Wraz z jego śmiercią skończyła się władza Gryfitów.

    W wyniku Pokoju Westfalskiego z 1648 roku Pomorze Zachodnie podzielono między Szwecję i Brandenburgię. Sam Wolin, w trakcie wojny trzydziestoletniej, uległ poważnym zniszczeniom. Po podziale dawnego Księstwa Pomorskiego, wraz z Pomorzem Przednim, zwanym teraz Szwedzkim, przypadł we władanie temu skandynawskiemu królestwu. W roku 1720 w wyniku układu sztokholmskiego, kończącego część zmagań w trakcie Wielkiej Wojny Północnej (1700-1721), Szwedzi odsprzedali wyspy Wolin i Uznam, za kwotę 10 milionów talarów w złocie, przekształconemu z dawnego elektoratu Brandenburgii, Królestwu Prus. W połowie XVIII wieku rozwija się Świnoujście, które tak, jak we wczesnym średniowieczu Wolin, staje się ważnym portem pruskim łączącym ujście Odry ze Szczecinem. W 1815 roku, w wyniku postanowień kongresu wiedeńskiego do Prus włączono także dawne Pomorze Szwedzkie.

    W wyniku układu sztokholmskiego Wolin na okres 225 lat stał się miastem niemieckim. Chociaż ziemie Pomorza, wraz z wyspą Wolin od wieków były terenem kolonizacji niemieckiej, do XIX wieku w obrzędach ludowych wyraźnie widoczne były jeszcze elementy kultury słowiańskiej. Jednak gdy w roku 1871 powstało zjednoczone Cesarstwo Niemieckie (II Rzesza), a Wolin wraz z Pomorzem jako część królestwa Prus wszedł w jego skład, kanclerz Rzeszy Otton von Bismarck rozpoczął swoją walkę o kulturę niemiecką – Kulturkampf.

    Czterotysięczny wówczas Wolin leżał z dala od popularnych już od II połowy XIX wieku miejscowości letniskowych, takich jak Świnoujście (niem. Swineműnde), Heringsdorf na Uznam, czy wreszcie Międzyzdroje (niem. Misdroy) na wyspie Wolin. Wprawdzie otwarta w 1892 roku linia kolejowa, łącząca Szczecin ze Świnoujściem, przebiegająca przez miasto, wraz z ogólnym wzrostem koniunktury przyczyniła się do jego rozwoju. Nie to jednak powodowało, że miasto stało się znane.

    To jego bogata przeszłość i związane z nią legendy doprowadziły do zainteresowania się w II połowie XIX wieku Wolinem przez licznych badaczy i miłośników przeszłości. Dawna, słowiańska legenda o Winecie podsyca była rozbudzonym romantyzmem i uwielbieniem dla historii i tradycji. Dodatkowo legendarny Jómsborg świadczący rzekomo o germańskich korzeniach Wolina, powodował zainteresowanie tym miastem licznych poszukiwaczy skarbów. W obawie o bezpieczeństwo samego miasta Wolina, burmistrz Wolina zmuszony był wydać surowy zakaz podkopywania domów przez poszukiwaczy skarbów.

    Pierwszą poważna ekspedycję naukową, podjęto w roku 1871. Badaniami kierował niemiecki antropolog i patolog, archeolog z zamiłowania, Rudolf Virchow. Sam R. Virchow był osobą zasłużoną dla rodzącej się wówczas powoli archeologii. W kilka lat po ekspedycji wolińskiej sprawował on opiekę naukową nad wykopaliskami archeologicznymi starożytnej Troi, prowadzonymi przez Heinricha Schliemanna. Był także niemieckim politykiem, założycielem Niemieckiej Partii Postępowej (Deutsche Fortschrittspartei), dla której w roku 1873 wymyślił hasło wyborcze Kampf fűr Kultur, które do historii przeszło właśnie jako Kulturkampf i którego realizacją zajął się sam Otto von Bismarck, nota bene polityczny przeciwnik Virchowa.

    Rudolf Virchow, przybywszy do Wolina, nie spodziewał się poważniejszych sukcesów, więc w wyprawie towarzyszył mu jedynie jego asystent. Tymczasem obserwacje na Srebrnym Wzgórzu, na Wzgórzu Wisielców oraz na rynku wolińskim ugruntowały w nim przekonanie o wielkości i bogactwie miasta w przeszłości. Jednak rodziło się istotne pytanie, jaka kultura stworzyła przed wiekami ten silny ośrodek osadniczy. W myśl Kulturkampfu winna być to kultura germańska, tego jednak Virchow nie umiał dowieść. Te pierwsze badania spowodowały napływ do Wolina różnego rodzaju poszukiwaczy starożytności. Poszukiwania prowadził nawet sam burmistrz Wolina.

    W latach 1897-1898 ponowne badania przeprowadzono pod kierunkiem kustosza szczecińskiego muzeum prehistorycznego A. Stubenraucha. Była to pierwsza nowoczesna wyprawa, która rozpoczęła naukowe badania wykopaliskowe. Szczególnie zainteresowano się wówczas cmentarzyskiem kurhanowym na Wzgórzu Wisielców. W efekcie wyprawy ustalono, że dawny słowiański Wolin może być legendarną Winetą. Jednocześnie ustalono, że na Srebrnym Wzgórzu we wczesnym średniowieczu znajdował się wikiński Jómsborg. Na podstawie tych wniosków nie sposób jednak było wystawić miastu skandynawskiej, co znaczyło wówczas germańskiej, metryki.

    Okres I Wojny Światowej oraz Republiki Weimarskiej przyczyniły się do spadku zainteresowania przeszłością Wolina. Miasto żyło spokojnie własnym życiem. Jednak do dyskusji nad jego przeszłością powrócono ponownie w okresie III Rzeszy. Wówczas to badania prowadzone przez Instytut Archeologii Rzeszy Niemieckiej na wschodnim pograniczu Niemiec miały stanowczo dowieść braku kultury wśród Słowian oraz kulturotwórczej roli dawnej ludności nordyckiej. Pracami tymi byli osobiście zainteresowani współtwórca i szef SS Heinrich Himmler oraz minister propagandy III Rzeszy Joseph Goebbels. Nigdzie nie można było lepiej udowodnić wkładu ludności nordyckiej w rozwój kultury i społeczności środkowoeuropejskich lepiej, jak właśnie w Wolinie.

    W latach 1934-1940 przeprowadzono kolejne prace na Srebrnym Wzgórzu oraz na wolińskim rynku. Kierowali nimi Otto Kundel oraz Karl August Wilde. Udowadniano usilnie germańskie korzenie Wolina. O znaczeniu tych badań świadczy fakt zainteresowania się nimi ze strony oficerów przedwojennego polskiego wywiadu oraz polskich naukowców. Ci ostatni kilkukrotnie przed wojną przybywali do Wolina, odwiedzając wolińskie wykopaliska. Niemieckie wyniki badań budziły wśród polskich uczonych sprzeciw i obawy. Nie miało to jednak większego znaczenia, bowiem wkrótce wybuchła II Wojna Światowa. Wydobyty wcześniej materiał archeologiczny w większości zaginął w zawierusze wojennej.

    W toku II Wojny Światowej na terenie całej wyspy Wolin rozbudowywano instalacje wojskowe. W Świnoujściu znajdowała się baza niemieckiej Kriegsmarie, niedaleko wsi Lubin (dziś gm. Międzyzdroje) zbudowano wyrzutnie bomb latających V1, zaś w pobliżu wsi Wicko (gm. Międzyzdroje) znajdował się poligon doświadczalny, na którym prowadzono strzelania próbne działa wielokomorowego V3, przeznaczonego do ostrzeliwania wybrzeży brytyjskich (inf. za dr Maciejem Franzem z Zakładu Historii Wojskowej Instytutu Historii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu), zaś w Dziwnowie duży ośrodek lotniczy. W samym Wolinie miała swoje miejsce 6 Szkoła Łączności Wojsk Lotniczych oraz liczne magazyny różnego rodzaju broni i amunicji.

    Kilka miesięcy przed upadkiem III Rzeszy wyspa i miasto Wolin był jednym z największych szlaków ucieczki wojsk niemieckich i ludności cywilnej z obszaru Pomorza Zachodniego. Miasto Wolin ze swoimi dwoma mostami (drogowym i kolejowym) przez Dziwnę było bramą na wyspę i dalej na zachód. Dziennie przez tę przeprawę przechodziły tysiące niemieckich żołnierzy i cywilów. Na terenie miasta ulokowano wówczas trzy baterie artylerii lądowej oraz baterię moździerzy. Pierwsze walki w obronie Wolina miały miejsce w początku marca 1945 roku. 6 marca wydzielony oddział 9 Korpusu Gwardii, radzieckiej 2 Armii Pancernej pod dowództwem kapitana gwardii Mikołaja Sanajczewa, rozwijając działania pościgowe w kierunku Dziwny, zdołał pokonać most i wdarł się na woliński rynek. Miasta broniły dwa pułki forteczne i niemiecka piechota morska. Po ponad dobie czołgi radzieckie musiały się wycofać pod naporem niemieckich obrońców. W efekcie tych walk niemal całkowitemu zniszczeniu uległo centrum miasta. Przez cały marzec na wschód od Dziwny działały oddziały 1 Armii Wojska Polskiego, które miedzy innymi opanowały Dziwnówek. W początku kwietnia oddziały polskie przerzucono na południe do operacji forsowania Odry. Zastąpiły je formacje Armii Czerwonej. 4 maja 1945 roku oddziały radzieckiej 19 Armii przeprawiły się przez Dziwnę i wkroczyły do Wolina, który pomimo jedenastu kontrataków niemieckich został opanowany. W wyniku ustaleń przywódców trzech mocarstw wyspa Wolin, wraz z miastem o tej samej nazwie, zostały włączone do Polski. Wskutek działań wojennych w 1945 roku miasto zostało zniszczone w 70%. Po przejęciu miasta przez Polaków, przewodniczący miejskiej rady narodowej powiedział:

    Jeżeli powiada legenda, że w naszym mieście było dwanaście bram, to potwierdziła się co do słowa: naliczyłem dwanaście całych w domach murowanych i paręnaście furtek w płotach…(cyt. za K. Błahij, Ostatnia tajemnica zaginionych bogów, Warszawa 1971, s. 94).

    Po wojnie miasto stopniowo odbudowało się, od 1952 roku prowadzono ponowne badania archeologiczne. Badaniami objęto w kilku punktach miasto oraz jego umocnienia, port, przedmieścia, cmentarzyska, szlaki komunikacyjne, a także dawne rolnicze zaplecze kompleksu wczesnośredniowiecznego Wolina. Pracami tymi przez wiele lat kierował profesor Władysław Filipowiak. Rola, jaką dziś jeszcze spełnia Wolin dla obecnych i przyszłych badań naukowych, dotyczących osadnictwa słowiańskiego w strefie nadbałtyckiej, stała się przyczyną uznania całego kompleksu za rezerwat archeologiczny, podlegający ochronie konserwatorskiej.

    W początku lat 90-tych XX wieku w Muzeum Narodowym w Szczecinie powstała idea zorganizowania, przy współpracy ze skandynawskimi ośrodkami naukowymi, objazdowej wystawy archeologicznej, ukazującej wyniki przeszło stuletnich prac wykopaliskowych na terenie Wolina. Wystawę pod tytułem "Wolin-Jomsborg. Emporium handlowe epoki wikingów w Polsce” prezentowano w latach 1991-1992 w Danii, Norwegii oraz na Islandii. Wystawa ta rozpropagowała wczesnośredniowieczną historię Wolina i przyczyniła się do zorganizowania w 1993 roku „I Festiwalu Wikingów”.

    BIBLIOGRAFIA:

    Błahij K., Ostatnia tajemnica zatopionych bogów, Warszawa 1971
    Filipowiak W., Wolinianie, Studium osadnicze, część 1, Szczecin 1962
    Filipowiak W., Kaube A., Wolin Pomorski, 1972
    Mąka H., Kraina 44 wysp, Poznań 1971
    Pomorze średniowieczne, red. G. Labuda, Warszawa 1958
    Pomorze nowożytne, red. G. Labuda, S. Hoszowski, Warszawa 1959
    Pomorze u progu dziejów najnowszych, red. T. Cieślak, G. Labuda, S. Hoszowski, Warszawa 1961

    Polecane obiekty
    • ratusz
    • fragment średniowiecznych murów miasta
    • zespół zabytkowych domów
    • kościół św. Mikołaja
    • kościół katedralny św. Wojciecha

    Komentarze i oceny

    Brak komentarzy
     

    Dodaj komentarz

    Zaloguj się tutaj


     -

    Właściciel serwisu:                   Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright 2010-2018 © gdziebylec.pl – cała Polska w kieszeni           Developed by:   Projektowanie stron WWW