-
Szukaj
Szukanie zaawansowane

Wizyta na Helu

Gdziebylec kamisia102, dodał wspomnienie 14 Listopada 2010r. o 13:53
Rodzaj wyciaczki: pociągspacerstatek

Województwo: pomorskie
Region: Pomorze Środkowe
Miasto / Miejscowość: Hel Gdańsk Gdynia
Opis wspomnienia:

W tym roku spędziłam wakacje nad morzem. Ściślej mówiąc w Gdańsku. Zrobiłam sobie również wycieczkę w sobotę na Hel przez Gdynię. Celem mojej podróży było reklamowane w lokalnej prasie przedstawienie lądowania w Normandii w ramach imprezy D-Day Hel. Rankiem wyruszyłam z Gdańska szybką kolejką miejską do Gdyni, a że miałam dwie godziny czasu do odpłynięcia statku postanowiłam pospacerować po porcie w Gdyni. Zwiedziłam Dar Pomorza i okręt wojenny Błyskawica. Zrobiłam po trochę pamiątkowych zdjęć. Znalazłam jeszcze czas na wypicie kawy i zjedzenie lodów. Kupiłam także pamiątki z pobytu nad morzem. Nadszedł czas na wejście na pokład statku, a ponieważ była piękna pogoda postanowiłam usiąść na najwyższym pokładzie katamaranu. Dwugodzinną podróż wykorzystałam na opalanie. Po przybyciu na Hel postanowiłam znaleźć plażę, na  której odbywał się pokaz. Przedstawienie trwało około godziny, jednakże nie było to to czego się spodziewałam. Cały czas czekałam kiedy będzie to lądowanie, niestety się na to nie doczekalam, bo cały czas akcja działa sie na plaży. Impreza nie bardzo mi się podobała, więc postanowilam poprawić sobie humor wizytą w fokarium. Przynajmniej tam było na co popatrzeć. Trafiłam akurat na porę karmienia i treningu fok, aż trudno sobie wyobrazić jakie to inteligentne zwierzęta. Potrafią bardzo przywiązywać się do swoich opiekunów, chętnie ich naśladują i dużo przyjemności sprawia im zabawa. Jednakże i tam daje o sobie znać ludzka głupota, bo niektórzy zaśmiecają baseny fok różnymi rzeczami, a już szczytem jest wrzucanie pieniędzy. To nie fontanna, ale zbiornik z żywymi zwierzętami. Niczego nieświadome zwierzęta łykają wszystko co ludzie wrzucą, łącznie z tymi drobnymi. Dla jednej foki okazało się to zgubne. Znaleziono ją martwą, jak się potem okazało miała w swoim żołądku 636 monet, to ją właśnie zabiło.
Następnie pospacerowałam jeszcze po plaży i porcie. Ponieważ zostało mi jeszcze trochę czasu zwiedziłam także latarnię morską, z której był przepiękny widok. Potem nadszedł czas mojego powrotu, a ponieważ kursowały także tramwje wodne, wobec tego postanowiłam sprawdzić co to jest. Okazało się, że to zwykły katamaran. Najbardziej zaskoczyła mnie bardzo nieprzyjemna obsługa, a najmniej sympatyczny okazał się kapitan, który wręcz paskudnie traktował pasażerów. Nie wiem czy to miało coś wspólnego z tym że na tramwaj wodny były tańsze bilety, ale coś takiego w ogóle nie powinno mieć miejsca. Do Gdańska wróciłam na godzinę 22-gą. Postanowiłam pospacerować jeszcze po pięknych zakątkach Gdańska takich jak pobrzeże nad Motławą, Długi Targ, Starówka, ponieważ to miesto nigdy nie zasypia zawsze jest co robić.
Mimo kilku nieprzyjemnych incydentów myślę, że to nie była moja ostatnia wizyta w tym miejscu. Zachęcam wszystkich do odbycia takiej podróży.





Komentarze i oceny

średnia ocena ogólna: 5
31 Stycznia 2011r. o 15:43
ocena ogólna
28 Grudnia 2010r. o 12:36
Jako że za morzem nie przepadam i raczej nie chętnie tam jeżdżę, a jak już pojadę, to zawsze mnie jakaś przykrość spotka. Rok temu właśnie zatrułam się jakimiś bakteriami w Bałtyku, i po wakacjach. Sanepid następnego dnia po mojej kąpieli ogłosił zakaz wchodzenia do wody :D Twoje focze opowieści wydają się sympatyczne. Dlatego daję jak najbardziej pozytywną ocenę.
ocena ogólna
 

Dodaj komentarz

Zaloguj się tutaj


 

Galeria zdjęć


więcej
 

Wspominane obiekty

Nie zostały dodane obiekty wspominane.

Szukaj wspomnienia

Opis wspomnienia
Rodzaj podróży
Miasto
Województwo
Region
 -

Właściciel serwisu:                   Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright 2010-2018 © gdziebylec.pl – cała Polska w kieszeni           Developed by:   Projektowanie stron WWW